Warsztat i konwencja jogi w Warszawie

wrzesień 7th, 2008

II Ogólnopolska Konwencja Jogi z Gabriellą Giubilaro w Warszawie
26 - 28 września 2008

gabriela6.jpg

 

3 - dniowy warsztat daje możliwość:

- zdobycia nowych doświadczeń
- „zaczerpnięcia wiedzy u źródła”
- praktykowania jogi z najlepszymi
- sprawdzenia swoich umiejętności

Jak radzić sobie z gniewem?

czerwiec 27th, 2008

Jak radzić sobie z gniewem?

Każdy człowiek, częściej lub rzadziej, odczuwa gniew. Jest to silne i nagłe uczucie, które trudno jest okiełznać. Często gniew spada na nas jak przysłowiowy grom z jasnego nieba, a jego odreagowanie przypomina wyładowanie atmosferyczne. Niestety żaden piorunochron nie jest w stanie ochronić nas przed emocjonalną burzą towarzyszącą temu uczuciu. Pomimo swojej powszechności, gniew jest nadal słabo poznanym stanem kojarzącym się negatywnie. To właśnie postrzeganie gniewu jako „uczucia nie na miejscu”, złego i destruktywnego, utrudnia ludziom zapanowanie nad nim. Jak zaakceptować gniew i nauczyć się nad nim panować? Czy joga może nam w tym pomóc?

Jako istota społeczna, człowiek bezustannie uwikłany jest w relacje międzyludzkie. Wchodząc w interakcje z otaczającym nas światem i ludźmi, chcąc nie chcąc, musimy nie tylko wymieniać informacje ale także porozumiewać się w rozmaitych kwestiach. W kontaktach z ludźmi spotyka nas wiele pozytywnych doświadczeń, nie da się jednak uniknąć konfliktów, których częstym źródłem jest właśnie gniew. To jego siła potrafi oddalić od siebie najbliższe sobie osoby i zbratać dwóch największych wrogów. Gniew jest uczuciem paradoksalnym – kiedy tłumimy go w sobie, może odbić się niekorzystnie na zdrowiu psychicznym i fizycznym, kiedy go okazujemy w sposób bardzo ekspresywny, często przyczyniamy się do złego samopoczucia innych. Z jednej strony

„…nagromadzony gniew może wywołać objawy fizyczne, takie jak bóle głowy, kręgosłupa, żołądka (…) może prowadzić do uczucia chronicznego zmęczenia a nawet depresji.*

Z drugiej, okazywanie gniewu jest szczerym odzwierciedleniem prawdziwych emocje, co działa oczyszczająco niczym katarsis. Jak uczynić gniew swoim sprzymierzeńcem? A raczej jak okiełznać jego żywioł i nie tłumić go w sobie?

„Kluczem do osiągnięcia psychicznego i fizycznego dobrostanu, jest po prostu pozwolić sobie na doświadczanie gniewu, takim, jaki jest, bez oceniania go lub tłumienia z powodu strachu czy braku akceptacji.” *

Akceptacja siebie i swoich stanów psychicznych jest ważna nie tylko z psychologicznego punktu widzenia ale również z komunikacyjnego. Samoakceptacja to podstawa poczucia własnej wartości oraz pewności siebie, która rzutuje na naszych relacjach i kontaktach z innymi. Jako iż praktykując jogę możemy lepiej poznać siebie, uczymy się także owej samoakceptacji. Ona z kolei pozwala otworzyć się na emocje i uczucia, których doświadczamy. Otwierając się na gniew, tak na prawdę otwieramy się na siebie, stając się świadomym tego co się z nami dzieje w chwilach emocjonalnego uniesienia. Natomiast zwracając gniew przeciwko sobie, kumulują się w nas pokłady złej energii powodując napięcia, frustracje i lęki. Kiedy pozwolimy sobie na gniew i nie będziemy oceniać go z moralnego punktu widzenia, to zaakceptujemy jago naturalną energię, którą można rozładować nie krzywdząc siebie i innych. Każdy człowiek ma naturalną potrzebę komunikowania gniewu, zaspokajamy ją często w niezdrowy sposób - wyładowując go na innych. Gorsze w skutkach jest jednak niebezpośredni sposób wyrażania gniewu, przez psychologów zwany „bierna agresją”. Taka strategia polega na biernej postawie wobec uczucia gniewu. Powodem takiego zachowania może być lęk przed konsekwencjami bezpośredniego wyrażania swoich pretensji. Nie informując o nich wysyłamy sprzeczne komunikaty, ponieważ gniew, jak i inne uczucia, ujawniają się w głosie, postawie ciała, gestach i mimice. Nie wyrażany bezpośrednio gniew znajduje swoje ujście w takich zachowaniach, jak spóźnianie się, niedotrzymywanie terminów spotkań, powstrzymywanie się od okazywania pozytywnych uczyć i złości.

Dwaj terapeuci - John Amedeo i Kris Wetworth, w swojej pracy spotkali się z przypadkiem kobiety, której ogromną przyjemność sprawiało przekraczanie limitów kard kredytowych swojego męża. Czerpała z tego satysfakcję, ponieważ (jak sama odkryła w czasie terapii) w ten sposób mogła zemścić się na partnerze za brak zainteresowania jej osobą i nieokazywanie uczyć. Ich związek bardzo na tym cierpiał, ponieważ każde z nich zamykało się w swojej skorupie żalu i przemilczanego gniewu. Dopiero gdy zaczęli wyrażać emocje w otwarty sposób mogli odkryć właściwe znaczenie gniewu, który do siebie czują. Wile związków partnerskich i przyjacielskich rozpada się z powodu tzw. niewypowiedzianych słów. Utajone pretensje i negatywne uczucia mogą zepsuć każdą międzyludzką relację. Tylko jasno komunikując swoje odczucia możemy oczekiwać od innych zrozumienia. Joga daje człowiekowi sposobność zrozumienia siebie i swoich emocji, ułatwia zrozumienie gniewu i radzenie sobie z jego gwałtownością.

* John Amodeo i Kris Wentworth, Radzenie sobie z gniewem, Viking Penguin, 1986

Jak odnaleźć wygodę w niewygodzie?

czerwiec 8th, 2008

Jak odnaleźć wygodę w niewygodzie?

Często pojawiają się dylematy, jak zrelaksować się i wygodnie trwać w pozycji, która przynosi ból? Ból spełnia jednak bardzo ważną rolę w praktyce jogi, i paradoksalnie to dzięki niemu możemy świadomie odczuwać komfort w asanach. Jak twierdzi B.K.S. Iyengar:

„Ból spełnia rolę nauczyciela, gdyż życie przepełnione jest bólem. W samym zmaganiu się jest wiedza. Tylko wtedy gdy towarzyszy wam ból ujrzycie światło”.*

W praktyce jogi tak jak w codziennym życiu nie możemy uchronić się przed bólem. Choć wiąże się z cierpieniem, nie musi ono w cale przygnębiać. W asanach ból pozwala na postęp i rozwój umiejętności jogina. Mowa tu oczywiście o bólu konstruktywnym, który przejawia się w oporze ciała przy początkach praktyki. Stawiając pierwsze kroki w jodze, jeśli nie jest się wygimnastykowanym, trudno przebrnąć bez dyskomfortu. Mięśnie, które dotychczas były mało aktywne albo w ogóle zanikły, budzą się do działania, co rzadko przebywa bezboleśnie. Stopniowo pokonujemy jednak opory ciała i niewygodę zastępuje komfort. Ból odczuwany jest nie tylko z powodu barier jakie stwarza ciało. Napięcie zgromadzone w ciele i umyśle, którego się nie pozbyliśmy, ujawnia się właśnie pod postacią bólu. Właśnie dlatego tak istotną kwestią jest relaks. Odprężony organizm to także wolny od chaosu umysł, którego niezmącona stabilność chroni organizm przed psychicznym i fizycznym napięciem.

Stosunek do jogi i do życia powinien być jedną postawą – postawą otwartości wobec bólu, który zarówno w asanie jak i w codzienności jest nieunikniony. Nie uciekaj więc od niewygody podczas praktyki, tylko stawiaj jej czoła!

waka.jpg

„Tak jak widzicie dobro w przyjemnościach, powinniście nauczyć się dostrzegać dobrodziejstwo w bólu. Nauczyć się znajdować wygodę nawet w niewygodzie.”*

Ból jest w gruncie rzeczy sprzymierzeńcem człowieka, jest sygnałem, że z ciałem lub duchem dzieje się coś niepokojącego. Bólu nie można unikać, ale nie można go również poszukiwać. Po prostu kiedy się pojawi, trzeba uważnie śledzić jego siłę i dociec źródła. Skupić uwagę na tej części ciała, w której ból się uaktywnił. Kiedy go zbagatelizujemy, myśląc, że jest tylko oznaką niesprawności, możemy zrobić sobie krzywdę. Jeżeli odczuwasz ból w czasie pozycji, oznacza to że źle ją wykonujesz. W prawidłowo ćwiczonej asanie nie ma miejsca na ból, a jeśli pojawia się u zaawansowanego adepta, trzeba poważnie zastanowić się nad jego powodem.

Aby odnaleźć wygodę w niewygodzie ciało i umysł muszą iść ze sobą ramię w ramię. Kiedy łączy je więź i współdziałają ze sobą, organizm jest zharmonizowany i stabilny. Ciało powinno podążać za intelektem, bo gdy ciało wyprzedza umysł, to nie nadąża on za zwinnością ruchów. Taki dysonans zakłóca równowagę i utrudnia postępy. Aby cieszyć się wygodą w asanie potrzebna jest nie tylko wytrzymałość ale także cierpliwość i dyscyplina. Wypoczynek i wygodę trzeba zatem uczciwie wypracować. Pierwszym krokiem jest oczywiście rozluźnienie podczas którego przeciążony mózg, przez rozluźnienie skroni i oczu, zostaje odstresowany. Od napięcia uwalniają się kolejno nerwy i włókna mięśniowe. Jest to najlepszy sposób aby nieznośny ból przerobić na „ból dający się tolerować.”*
Kiedy zaczynamy praktykę, doświadczamy bólu fizycznego i psychicznego. Musimy nauczyć się odróżniać „ból dobry” od złego, który działa destrukcyjnie na organizm. Jeśli tylko będziesz stopniowo i świadomie rozwijał swoją praktykę, z pewnością nie pomylisz bólu stwarzającego jedynie niewygodę z bólem będącym sygnalizującym poważne problemy.

* B.K.S. Iyengar, Joga światłem życia